Po zajęciu Kopenhagi do działań przystąpiła flota duńska. Doszło do drugiej bitwy w Sundzie, niemal w tym samym miejscu co przed sześcioma laty. Jako pierwsze do ataku przystąpiły okręty duńskie; Duńczycy wobec trudnej sytuacji na lądzie ostatnie nadzieje pokładali we flocie. Jednostki duńskie przygotowywały się do abordażu, jednak zostały zasypane gradem strzał z łuków i kusz oraz pocisków z machin miotających. Kilka jednostek zostało zmuszonych do wycofania się z walki. Pomimo intensywnego ostrzału ze strony Hanzy, okręty duńskie zdołały podejść do stanowisk hanzeatyckich. Doszło do abordażu i bitwy na miecze na pokładach. W czasie bitwy nie poczyniono manewrów taktycznych, a na wynik bitwy zdecydowała walka wręcz. W chaotycznych walkach, wykrwawione załogi duńskie ustępowały z pola bitwy. Niezdolne do ucieczki okręty padły łupem wojsk hanzeatyckich. W bitwie poległ Brono von Warendrop, jednak nie miało to wpływu na przebieg walk.