Program taki bezpośrednio uderzał w wielką trójcę romantyczną: Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i Zygmunta Krasińskiego, która nadmiernym zaakcentowaniem kwestii patriotycznych zepchnęła polską literaturę w zaściankowość. Najdobitniej wyraził tę postawę Norwid, pisząc:

Klaskaniem mając obrzękłe prawice, Znudzony pieśnią lud wołał o czyny; Wzdychały jeszcze dorodne wawrzyny, Konary swemi wietrząc błyskawice. Było w ojczyźnie laurowo i ciemno I już ni miejsca dawano ni godzin – Gdy Boży palec zaświtał nade mną, Nie zdając liczby z rzeczy, które czyni, Żyć mi rozkazał w żywota pustyni!

Z grona parnasistów wybijał się wspomniany już Antoni Lange, którego program poetycki nie odrzucał znaczenia tradycji, lecz głosił jej twórcze kontynuowanie w duchu uniwersalizmu; to tłumaczy znajdujące się w jego dorobku wiersze społeczno-patriotyczne, historiozoficzne, a nawet reinterpretujące wielkich romantyków.

Za prekursora oraz mentora parnasizmu w Polsce uznaje się Cypriana Kamila Norwida, zaś za naczelnego przywódcę tego nurtu, w czasie gdy był on już w pełni ukształtowany i oficjalny, Felicjana Faleńskiego.