Była to jedna z największych podróży morskich epoki żaglowców — jedenaście statków wiozących blisko 1500 ludzi wraz z zaopatrzeniem wędrowało przez nieznane morza 252 dni pokonując ponad 15 000 mil (24 000 km) bez utraty nawet jednego z nich. W drodze zmarło 48 osób, czyli zaledwie trzy procent całości. Zważywszy na trudy podróży, problemy nawigacyjne, marne warunki zdrowotne i nieobycie z morzem skazańców, bardzo słabą znajomość medycyny i brak wiedzy na temat zapobiegania szkorbutowi, ciasnotę, warunki higieniczne panujące na statkach, złe planowanie i słabe wyposażenie, było to nadzwyczajne osiągnięcie.

Osada Rychło przekonano się, że Zatoka Botaniczna nie jest bynajmniej tak wspaniała, jak opisał ją James Cook. Zatoka okazała się być otwartą i niczym nie zabezpieczoną, wody pitnej prawie nie było, a ziemia nie nadawała się pod uprawę. Teren porastały niezmiernie odporne na ciosy siekier drzewa. Narzędzia pękały, a pnie ustępowały dopiero ładunkom prochu. Pierwszy kontakt z miejscowymi aborygenami też nie był udany, bowiem ci ostatni byli wprawdzie zaciekawieni, ale i bardzo podejrzliwi. Prymitywne szałasy zbudowane dla oficerów zawaliły się pod naporem burzy.