W 1994 ze względów zdrowotnych miała roczną przerwę w występach. Po jej powrocie oceniano, że głos śpiewaczki nabrał jeszcze pełniejszej barwy. Rola Klitajmestry w światowej prapremierze opery Elektra Mikisa Theodorakisa z zespołem Teatru Wielkiego w Luksemburgu (2 maja 1995) i polskiej premierze w Poznaniu (13 maja 1995) pod dyrekcją kompozytora, została oceniona równie wysoko jak wykonania Benigny. Niestety artystka wystąpiła w Elektrze tylko kilka razy. W chwili szczytowych możliwości artystycznych musiała jesienią 1995 roku, z powodu nawrotu choroby, odejść ze sceny już na zawsze.
Zachwycała publiczność i krytyków niezwykłym mezzosopranowym głosem oraz wybitnym talentem aktorskim. "Głos osobowość", "głos o niepowtarzalnej barwie", "duże, ciemnobrązowe oczy nierzadko miały więcej do powiedzenia niż jakikolwiek dodatkowy gest", "rola naznaczona bólem, wyostrzona świadomością i moralnym blaskiem, który rozświetlał duszę widza i oczyszczał go" – to przykłady entuzjastycznych opinii krytyków potwierdzanych długimi owacjami publiczności po każdym przedstawieniu, a często w ich trakcie.