Był to spory cios dla zakładów FN, ale dzięki dużym zamówieniom (głównie na remonty karabinów M1 Garand i karabinków M1 Carbine) były one w niezłej sytuacji finansowej. Dlatego też, zdecydowano się na dopracowanie konstrukcji, poprawiono regulator gazowy a nowy karabin już jako Semi-Automatique de Fabrique Nationale Modele 1949 zaproponowano kilku armiom europejskim, szukając nabywcy.

SAFN-49 sprzedawał się jednak początkowo słabo. Rynek broni był przepełniony milionami karabinów wyprodukowanych w czasie wojny, zdecydowanie tańszych niż nowe karabiny belgijskie. Oprócz tego zarówno USA jak i ZSRR masowo przekazywały swoją broń sojusznikom w ramach pomocy wojskowej. Z czasem koniunktura zaczęła się poprawiać, jednak w latach 50 XX w. SAFN-49 był już bronią przestarzałą, a jego wady w postaci zbyt dużej masy i gabarytów w połączeniu z mało pojemnym magazynkiem uwidoczniły się zwłaszcza w czasie wojny koreańskiej, gdzie używane były przez Belgów.

W międzyczasie Saive opracował w FN bardzo udany karabin automatyczny FN FAL (przyjęty do uzbrojenia przez ok. 80 państw), co przypieczętowało los przestarzałego SAFN-49, którego produkcję zakończono w 1955 r i dość szybko wycofano z uzbrojenia.