Rzymski wódz oznajmił jednak, że odpowiedzi na pytanie króla udzieli, gdy dotrze do Seleucji:

Tymczasem w sojusz z Krassusem wszedł jego naturalny (bo zagrożony przez Partów) sprzymierzeniec, król Armenii Artawazdes II, który namawiał Krassusa, by pomaszerował na Partię przez bezpieczniejszą dla Rzymian Armenię. Krassus wybrał jednak krótszą marszrutę przez pustynny kraj w kierunku Seleucji i stolicy Partów Ktezyfonu, wobec czego Artawazdes wycofał się ze swymi czterdziestoma tysiącami. Do Rzymian dołączył natomiast na czele 6 tysięcy konnych Ariamnes, wódz arabskich Nabatejczyków, który jednak okazał się sojusznikiem Partów i prowadził legiony w pułapkę, odciągając je od rzeki i prowadząc na obszary pustynne.

Król Orodes podzielił swe wojska na dwie części: sam ruszył na czele większych sił na Armenię, by ukarać zbuntowanego Artawazdesa, a pozostałe oddziały – około 9000 konnych łuczników i 1000 ciężkozbrojnych kawalerzystów (katafraktów) pod wodzą Erana SurenasaW związku z informacją Plutarcha (III, 21,6-7), że Surenas sam wystawił te siły, niektórzy historycy (Sampson) przypuszczają, że również był władcą, choć podległym królowi Partów, względnie arystokratą wysokiego rodu.