Po drodze w starciach Czechosłowacy zastrzelili 3 Niemców, zaś kolejni 3 zginęli w wyniku tzw. przyjacielskiego ognia. Około 100 km od Berlina grupa została otoczona. Po przeczekaniu nocy jej członkowie podjęli próbę przebicia się, podczas której ranny został V. Švéda. Dostał się w ręce Niemców, którzy przekazali go do Czechosłowacji, gdzie rozstrzelano go w 1955 r. Pozostałym udało się uciec. Ostatecznie 2 listopada przedostali się do Berlina Zachodniego, gdzie zgłosili się do Amerykanów. Przewieziono ich do USA. Tam wstąpili do oddziałów specjalnych armii amerykańskiej i po odsłużeniu pięcioletniego minimum potrzebnego do uzyskania obywatelstwa, opuścili szeregi armii. W latach 60. Josef Mašín przeniósł się do Kolonii. StB kilka razy próbowała go porwać lub zabić, ale bezskutecznie. Później powrócił do USA, zamieszkując razem z bratem. Po 1989 r. ani razu nie przyjechali oni do uwolnionej od reżimu komunistycznego Czechosłowacji, gdyż nie zostali zrehabilitowani. Poza tym u wielu Czechów nadal pokutuje ich "czarny" wizerunek, część społeczeństwa uważa ich za zwykłych morderców. Natomiast w 2001 r. w Poděbradach osiedlił się Milan Paumer. 28 lutego 2008 r. w ambasadzie czeskiej w Waszyngtonie bracia Mašínowie zostali udekorowani przez premiera Mirka Topolánka. Na ich prośbę zostało to potraktowane jako prywatna uroczystość.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Oddział braci Mašínów · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.