Bitwa Obie armie rozwinęły się do bitwy równolegle po obu stronach doliny o stromych zboczach w odległości 3 kilometrów. Torstensson nie zamierzał forsować przeszkody, lecz postanowił przed świtem obejść ją od południa. Manewr ten całkowicie zaskoczył armię cesarską. Dowodzący składającym się z jazdy lewym skrzydłem armii cesarskiej uwikłał się w bój spotkaniowy, który Hatzfeldt zasilił piechotą z centrum i dowodzoną przez jazdą bawarską z prawego skrzydła. Morderczy ogień artylerii szwedzkiej zmusił do odwrotu Götzena oraz Bawarów, a w końcu całą armię Hatzfeldta.

Podczas przerwy w walkach Hatzfeldt przesunął swą armię 4 kilometry na północ prostopadle do poprzedniego ustawienia, by mieć zapewniony odwrót na Pragę. Lewe skrzydło armii cesarskiej, którym dowodził teraz de Werth, osłonięte było przez las. Na prawym skrzydle, osłoniętym przez dolinę, znalazły się niedobitki Götzena, natomiast centrum stanęło za wzgórzem, obsadzonym przez muszkieterów. Hatzfeldt zamierzał w tym ustawieniu doczekać nocy, lub stoczyć walkę obronną, w której miałby przewagę.