28 sierpnia 1939 roku Zygmunt Kurek, kierownik szkoły w Trąbkach, otrzymał za pośrednictwem kierownictwa Macierzy Szkolnej polecenie Komisariatu Generalnego RP, aby zamknąć polskie szkoły. O godzinie 14:00 tego samego dnia biuro Macierzy Szkolnej telefonicznie nakazało Annie Burdównie natychmiast przerwać naukę i opuścić szkołę. Po skontaktowaniu się z Kunegundą Pawłowską (nauczycielką z Macierzy Szkolnej) i z komitetem rodzicielskim postanowiła jednak zostać. 30 i 31 sierpnia lekcje nie odbywały się, a dzieci przychodziły jedynie na boisko.

II wojna światowa 1 września 1939 roku wraz z Kunegundą Pawłowską udały się na poranną Mszę Świętą do Trąbek Wielkich. W połowie drogi usłyszały huk ostrzału Westerplatte.

Po powrocie czekał na nią miejscowy sołtys w towarzystwie żandarma i kilku SS-manów, którzy zrewidowali ją, odebrali klucze od polskiej szkoły i odprowadzili do szkoły niemieckiej, gdzie stały dwie ciężarówki z najbardziej aktywnymi Polakami z Ełganowa, Czerniewa i Postołowa. Samochody udały się do Trąbek, skąd zabrano Kunegundę Pawłowską. Po drodze zatrzymano również proboszcza z Kłodawy – ks. Roberta Wohlfeila. Zabrano ich do Pruszcza, po czym samochód pojechał po resztę aresztowanych z Gołębiewa, Kleszczewa i Trąbek. Polaków przesłuchiwano i bito przez wiele godzin.