w Palmirach, lub zostało wywiezionych do obozów koncentracyjnych. Stopniowo ograniczano swobodę ich przemieszczania się, m.in. poprzez wprowadzenie zakazu zmiany miejsca zamieszkania bez specjalnego zezwolenia, a także zakaz podróżowania koleją.
Gdy nierealne okazały się plany „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” poprzez wysiedlenie na Madagaskar lub utworzenie wielkiego „żydowskiego rezerwatu” na Lubelszczyźnie, niemieckie władze okupacyjne zaczęły skłaniać się ku izolacji Żydów w zamkniętych dzielnicach mieszkaniowych (gettach). Proces ten nie był jednak sterowany odgórnie, stąd przebieg i tempo gettoizacji w Generalnym Gubernatorstwie były uzależnione od decyzji podejmowanych przez gubernatorów poszczególnych dystryktów oraz podległych im starostów. W Warszawie pierwsze próby odizolowania Żydów odnotowano w listopadzie 1939 roku. U wylotu niektórych ulic dzielnicy północnej ustawiono wtedy ogrodzenia z drutu kolczastego oraz tablice z zakazem wstępu dla niemieckich żołnierzy. Dzięki zabiegom, które Judenrat podjął u niemieckich władz wojskowych, udało się jednak chwilowo odroczyć utworzenie getta. Wkrótce jednak pod pretekstem pojawienia się przypadków tyfusu Niemcy ogłosili zamieszkaną przez Żydów północną część miasta „obszarem zagrożonym epidemią” ().