pułku piechoty „Dzieci Bydgoszczy” wykopali w tamtejszych lasach lub na polach jeszcze przed rozpoczęciem wojny.
Zbiorowe mordy w Tryszczynie rozpoczęły się 28 września 1939 i trwały mniej więcej do połowy października. Na miejsce straceń przywożono z Bydgoszczy (samochodami ciężarowymi) trzy, a nawet cztery razy dziennie kolejne partie skazańców, liczące zazwyczaj po 50-70 osób. Samochody zatrzymywały się zwykle w pobliżu położonej w głębi lasu leśniczówki, skąd już pieszo prowadzono skazańców do rowów strzeleckich. Następnie ofiarom kazano wchodzić do okopów i kłaść się na ziemi, w rzędach po pięć, sześć osób, po czym mordowano strzałami w tył głowy. Podczas procesu Richarda Hildebrandta, Wyższego Dowódcy SS i Policji w Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie ustalono, że zbiorowe egzekucje w Tryszczynie miały miejsce między innymi w dniach: 1, 3, 5, 7, 9 i 10 października 1939. Po ostatniej egzekucji oprawcy zorganizowali w pobliskiej leśniczówce libację, którą nazwali „zabawą zabójców drogowych”.
Tylko jednej osobie udało się ujść z życiem z egzekucji.