Również w relacjach Józefa Światły dla Radia Wolna Europa nie ma słowa o sadyzmie Brystygierowej, a równocześnie poświęca on dużo czasu tematowi brutalności Józefa Różańskiego.

Inną przypisywaną Brystiger zbrodnią jest sadystyczne pobicie członka PSL Bolesława Szafarzyńskiego podczas przesłuchania, gdzie miała ona miażdżyć jego genitalia szufladą. Szafarzyński został dotkliwie pobity przez UB. Jego proces toczył się jednak w Olsztynie i tam był przesłuchiwany, a Brystiger pracowała wówczas w Warszawie przy ul. Koszykowej.

Andrzej Friszke podsumował swoje badania naukowe w tym zakresie następującymi słowami:

Sprawę rzekomych tortur podobnie oceniła biografka Julii Brystiger:

Nie ma jednak wątpliwości, że o wszelakich torturach wiedziała i je aprobowała.

Julia Brystiger zajmowała się prowokacjami, agenturą w tym i innych środowiskach (środowisko literacko-artystyczne i inteligenckie), inspirowała tamże rozłamy, jednak nie prowadziła bezpośrednio śledztw i nie przesłuchiwała formalnie, choć wielokrotnie rozmawiała z aresztowanymi. Z pewnością była także świadoma przemocy i tortur, które miały miejsce w więzieniach UB.