W ramach realizacji tego zadania Brystiger opracowała szeroką strategię walki z Kościołem i dążyła do rozbudowania sieci informatorów.

Z uwagi na przypisywany jej sadyzm i rzekome stosowanie tortur wobec przesłuchiwanych więźniów określana Krwawą Luną, jednak w świetle obecnych badań nie ma podstaw do takich twierdzeńPor. Tomasz Targański, Ciemna strona Luny; [w:] „Polityka”, 2016, nr 38, s. 54–56.. Dowodem występków Brystygerowej miałby być fragment wspomnień Anny Rószkiewicz-Litwinowiczowej, według której „Julia Brystygierowa słynęła z sadystycznych tortur zadawanych młodym więźniom, była zdaje się zboczona na punkcie seksualnym i tu miała pole do popisu”. Anna Rószkiewicz-Litwinowiczowa nie była jednak przesłuchiwana przez Julię Brystiger. Twierdziła, że usłyszała tę opowieść od innego żołnierza AK, brak jest jednak informacji czy ten inny żołnierz był przesłuchiwany i co dokładnie powiedział. Stefan Staszewski w rozmowie z Teresą Torańską stwierdził, że Brystiger „nie brała udziału w walce ze zbrojnym podziemiem, nie zajmowała się wymuszaniem zeznań czy montowaniem procesów, przydzielano jej zadania wymagające dużej inteligencji, typowo dywersyjne”. Potwierdził to Andrzej Friszke, według którego nie zajmowała się ona poakowskim podziemiem zbrojnym, nie prowadziła śledztw ani przesłuchań.