Dalsze próby zespołu D-21/M-21 przerwano.
D-21B thumb|D-21B pod skrzydłem B-52 Pomimo katastrofy CIA i US Air Force nadal były zainteresowane pozyskaniem nowego bezpilotowego samolotu zwiadowczego. W zaistniałej sytuacji Kelly Johnson postanowił do roli nosiciela przystosować dwa bombowce Boeing B-52 Stratofortress w wersji H. Z racji tego, że B-52 nie mógł uzyskać prędkości gwarantujących bezproblemowe uruchomienie strumieniowego silnika D-21, aparat wyposażono w RATO (Rocket Assisted Take Off), zespół dodatkowych silników rakietowych umieszczonych pod kadłubem D-21B, nadających mu po oddzieleniu się właściwą do uruchomienia silnika marszowego prędkość. Tak zmodyfikowany aparat otrzymał oznaczenie D-21B. B-52 przystosowany był do przenoszenia dwóch D-21B, które podwieszano do pylonów przeznaczonych pierwotnie dla skrzydlatych pocisków rakietowych AGM-28 Hound Dog. Pierwsza próba startu odbyła się 28 września 1967 roku. Nie zakończyła się pomyślnie, gdyż aparat „przypadkowo” odpadł od nosiciela jeszcze przed uruchomieniem silników i rozbił się o ziemię. Kolejne próby również nie przyniosły zadowalających rezultatów. Okazało się, że problemem są pomocnicze silniki rakietowe na stały materiał pędny, których praca była nierówna. Powodowało to zaburzenia trasy lotu aparatu i trudności z uruchomieniem silnika strumieniowego.