Dla porównania admirał King jako oficer pierwsze dowództwo niszczyciela objął w wieku 36 lat, a admirał Halsey mając lat 30.

Wypadek jakim było wprowadzenie 7 lipca 1908 na wodach Zatoki Manilskiej okrętu na mieliznę, nie przeszkodził w dalszej karierze Nimitza i 18 miesięcy później otrzymał awans na kapitana z pominięciem stopnia porucznika. Wpłynął jednak na jego dalszą karierę dowódczą, ucząc go wyrozumiałości względem popełniających błędy podwładnych. Od stycznia 1909 rozpoczął służbę we flotylli okrętów podwodnych. Dowodząc kolejno różnymi okrętami stał się prekursorem i jednym z pierwszych orędowników zastąpienia w okrętach podwodnych silników benzynowych silnikami wysokoprężnymi.

W 1913 admiralicja wysłała Nimitza do Niemiec celem zapoznania się z ich osiągnięciami w dziedzinie montażu silników wysokoprężnych na okrętach. Po powrocie do Stanów pracował przez jakiś czas w Wydziale Napędów nowojorskiej stoczni marynarki przy budowie pierwszego tankowca napędzanego silnikami Diesla. Stał się w tym okresie jednym z największych ekspertów w tej dziedzinie wśród kadry oficerskiej. W tym czasie zdarzyły się dwa wypadki, które nadszarpnęły jego zdrowie.