w tym czasie mieszkał w Łodzi, przy ul. H. Sienkiewicza 55Łódź Urzędowa. oprac. M. Lubicz, Łódź 1946, s. 58..

1 lipca 1947 został pułkownikiem służb bezpieczeństwa i dyrektorem Departamentu Śledczego MBP w stopniu kapitana WP. Szybki awans w strukturach MBP zawdzięczał temu, że bez wahania wykonywał polecenia Bolesława Bieruta i Iwana Sierowa, wobec których był w pełni dyspozycyjny.

Ponurą sławę zdobyły metody śledcze Różańskiego, które sprowadzały się do dopasowywania materiału śledczego do wcześniej opracowanych tez oskarżenia. Zeznania były wydobywane za pomocą tortur, które Różański stosował powszechnie. Zyskał sobie miano człowieka bezwzględnego i niezwykle brutalnego. Osoby przez niego przesłuchiwane mówiły, że był sadystą. Z. Uniszewski stwierdza: Jest absolutnie bezsporne, że Różański sam bił do krwi, tolerował bicie i podżegał do niego podwładnych mu funkcjonariuszy, bijąc w ich obecności. Jego istotną umiejętnością „zawodową” było psychiczne dręczenie ludzi w śledztwie i wydostawanie od nich tą drogą informacji, często fałszywych, których wcześniej nie podaliby nawet podczas tortur w katowniach gestapo. Setki osób, przesłuchiwanych przez Różańskiego lub jego podwładnych, straciło życie lub zostało kalekami.