Drugi ośrodek garncarski w Sanoku zlokalizowany był w pobliżu zamku na miejscu gdzie na początku XVIII stanęła synagogaStefan Stefański. Kartki z przeszłości Sanoka (2005) str. 119. Dawna zabudowa dzielnicy żydowskiej Dzielnica żydowska opisana przez Kalmana Segala położona była w głębokim parowie między landwerkasarnią w połowie pochyłej ulicy Mickiewicza a rynkiem, od strony koszar, widziało się smukłą wieżę kościoła ojców franciszkanów. Autor opowiadania Nad dziwną rzeką Sambation stwierdza, że ulica Żydowska przecinająca getto od strony placu św. Michała była zaprzeczeniem jakichkolwiek praw geometrycznych, rządzących budową ulic i architekturą domów. Miejscami szeroka jak plac targowy, miejscami wciskająca się między blisko siebie stojące domki, błotnista i cuchnąca od nieskanalizowanych zlewów i wygódek, tworzyła garby i łęki, rzucała pod nogi przechodniów przeszkody w postaci niespodziewanych głazów i niespodziewanych dołów, odpadków jedzenia, zmurszałej słomy i zdechłych kotów. Ze wschodu na zachód przecinała ją druga uliczka o jeszcze straszliwszej prezencji nazwana imieniem wielkiego patrioty i bojownika kościuszkowskiego – Berka Joselewicza. Kalman Segal uważa, że była to jedna z najstarszych, jeśli nie najstarsza dzielnica miasta.