Pierwsza fala terroru dotknęła obszary wiejskie Polski już podczas kampanii wrześniowej 1939 roku. Jochen Böhler jest zdania, że popełnione wtedy przez Niemców zbrodnie wynikały przede wszystkim ze splotu czynników motywacyjnych, sytuacyjnych i psychologicznych. Podkreśla w szczególności znaczenie „partyzanckich urojeń”, które od pierwszych godzin wojny szerzyły się w szeregach Wehrmachtu. Niemieckie dowództwo było przekonane, że wkraczające do Polski oddziały będą musiały liczyć się z aktywnym udziałem ludności cywilnej w działaniach bojowych. Spodziewany opór zamierzano zdławić w sposób „energiczny i bezwzględny”. 9 sierpnia 1939 roku Oberkommando des Heeres wydało zarządzenie, w którym zalecało, aby „gdy tylko pozwoli na to sytuacja na froncie”, wszyscy zdolni do służby wojskowej mężczyźni narodowości polskiej i żydowskiej w wieku od 17 do 45 lat zostali internowani i potraktowani jak jeńcy wojenni. Ponadto przed wybuchem wojny do niemieckich oddziałów trafiły liczne instrukcje i dyrektywy, które ostrzegały przed spodziewanymi aktami sabotażu i atakami partyzantów.