Z Nigerii Ève Curie przeleciała samolotem do Chartumu w Sudanie, po drodze lądując między innymi w Kano, gdzie spotkała się z miejscowym emirem, i w Fort Lamy w Czadzie, kontrolowanym przez Wolnych Francuzów. W Chartumie dowiedziała się o rozpoczęciu przez Brytyjczyków ofensywy w Cyrenajce, po czym wyjechała do Egiptu, aby napisać reportaż z walk.

Pomimo początkowych zastrzeżeń wojskowych, sprzeciwiających się obecności kobiety tak blisko linii frontu, dzięki pomocy Randolpha Churchilla (syna Winstona Churchilla) Ève udało się dotrzeć w pobliże miejsc w Libii, gdzie na pustyni toczyły się walki z wojskami włoskimi i niemieckimi. Po raz pierwszy poznała tam wysiłek żołnierzy, zmuszonych walczyć w skrajnie niesprzyjających warunkach klimatycznych, spotkała też polskiego pilota, który walczył w siłach Royal Air Force.

Po powrocie do Egiptu autorka spotkała kolejnych polskich żołnierzy, którzy różnymi drogami trafiali na Bliski Wschód.