40 pasażerów Ève była jedyną kobietą i jedyną dziennikarką; większość jej towarzyszy podróży była pracownikami linii lotniczych Pan Am, którzy lecieli do Afryki, aby przygotować infrastrukturę dla planowanego połączenia lotniczego, którym miało być transportowane zaopatrzenie wojenne, w tym samoloty wojskowe, przesyłane z USA na Bliski Wschód (choć Stany Zjednoczone nie uczestniczyły wtedy jeszcze formalnie w wojnie, czynnie pomagały aliantom dostawami sprzętu).
Przez Bermudy, Portoryko, Trynidad i wybrzeże Brazylii Ève Curie doleciała do Bathurst w Gambii, a stamtąd do Lagos w Nigerii (kraje te były wtedy koloniami brytyjskimi). Chociaż na wybrzeżu zachodnioafrykańskim nie toczyły się działania wojenne, w leżących tu posiadłościach brytyjskich czuć było zagrożenie ze strony państw Osi, pełną parą pracowano też nad zapewnieniem dostaw na front. W Nigerii Ève po raz pierwszy spotkała się z polskimi żołnierzami – rozmawiała z polskimi pilotami, niejaki kapitan Izicki opowiedział jej też, jak polscy i brytyjscy piloci pilotują zmontowane w Afryce Zachodniej samoloty w konwojach nad dżunglą i pustynią do Sudanu i dalej do Egiptu.