Zdaniem Mirosława Pęczaka, z przywołaniem twórczości Piotra Rubika - to sztuka "dla niewyrafinowanego odbiorcy", "sztuka niska" - dostosowana do głównych nurtów polskiej popkultury.
Tradycyjnie uprawiana historia sztuki nie poświęcała kiczowi uwagi. Z rzadka tylko odzywały się głosy świadczące o zainteresowaniu „negatywnym pięknem”. Dopiero w XX w., za sprawą takich badaczy jak Werner Hofmann, dziedzina ta włączyła w swoje badania zainteresowanie tym zjawiskiem. Uświadomiono sobie, że z perspektywy diachronicznej kicz jest zjawiskiem odwiecznym. Marek Hendrykowski wymienia wiele przykładów istnienia kiczu w sztuce wcześniejszych epok, np. kicz Giotta, Botticellego, Rafaela, Leonarda da Vinci, Tycjana, Rubensa, rokoka, kicz romantyzmu (gotycyzm, patos przedstawień czynów heroicznych), kicz operowy i operetkowy, kicz Wagnera, Petrarki i Cervantesa, poetów jezior, Mickiewicza, Norwida, Sienkiewicza, Orzeszkowej, itd.
W Polsce Andrzej Banach, autor jednej z publikacji nt. kiczu, uważał kicz za zagrożenie i chorobę.