Grupa oficerów wtargnęła do Kantei (oficjalna rezydencja premierów Japonii) z zamiarem zabicia premiera Keisuke Okady, który jednak uniknął śmierci, bowiem rebelianci zabili przez pomyłkę jego zięcia. Zaatakowany został także dom wielkiego kanclerza admirała Kantarō Suzukiego, w wyniku czego został on poważnie ranny. Nie uniknęły ataku rezydencje byłego kanclerza tajnej pieczęci Nobuakiego Makino i polityka Kinmochiego Saionji, ale obaj zdołali uciec. Powstańcy zamierzali zająć także Pałac Cesarski, ale wobec zdecydowanego oporu Gwardii musieli odstąpić.

Rebelianci udali się także do ministra ds. armii Yoshiyukiego Kawashimy z żądaniem rozwiązania rządu i zastąpienia go nowym, na czele którego stanąłby przychylny im generał. Stwierdzili, że wystąpili w imieniu cesarza przeciwko skorumpowanemu, rozpolitykowanemu gabinetowi, który powinien był zwracać więcej uwagi na trudne problemy gospodarcze kraju.