W pierwotnej wersji scenariusza z przyszłości do lat 80. miał przybyć nie jeden, a dwóch terminatorów – pierwszy z nich przypominał tego, który ostatecznie pojawił się w filmie; drugi zaś miał być wykonany z płynnego metalu i niemożliwy do zniszczenia przez zwykłą broń konwencjonalną. Cameron jednak z powodu ograniczeń technologicznych poprzestał na jednym terminatorze. Mimo wszystko kilka lat później, wraz z postępem technologii, reżyser powrócił do tego pomysłu, wprowadzając postać T-1000 w filmie Terminator 2: Dzień sądu.
Gale Ann Hurd, która pracowała jako asystentka Rogera Cormana w wyraziła swoje zainteresowanie projektem. Reżyser sprzedał jej prawa do Terminatora za jednego dolara pod warunkiem, że Hurd wyprodukuje ten film tylko wtedy, gdy wyreżyseruje go Cameron. Hurd sugerowała poprawki do scenariusza; później przypisano jej współautorstwo, choć Cameron przyznał, że Hurd „właściwie nie pisała scenariusza wcale”. Casting Cameron początkowo w tytułowej roli widział swojego przyjaciela, Lance’a Henriksena, ponieważ według pierwotnej koncepcji Terminator miał wyglądać zwyczajnie, by mógł się wtopić w tłum. Reżyser jednak ostatecznie zrezygnował z tego pomysłu;