Bitwa okazała się później być największym zwycięstwem konfederatów na zachodnim froncie. Wojska Rosencransa uszły do Chattanoogi, którą Bragg obległ.
Zwyciężywszy, Bragg postanowił wykorzystać wiktorię i pozbyć się przeciwników z dowództwa. Udało mu się uzyskać przeniesienie Polka i D.H. Hilla. Bragg oskarżał tego pierwszego o wielokrotne nieposłuszeństwo. Hill, jako sojusznik przeniesionego, tak bardzo krytykował Bragga, iż Jefferson Davis wydalił go z dowództwa i zablokował awans na generała-porucznika.
W sztabie głównym Konfederacji wrzało. Niektórzy z podwładnych Bragga byli sfrustrowani tym, co im wydawało się brakiem zdecydowania w wykorzystaniu zwycięstwa nad Unią. Polk był oburzony swoim przeniesieniem. Dysydenci, a wśród nich wielu dowódców korpusów i dywizji, spotykali się potajemnie, przygotowując petycję do prezydenta. Choć autor nie jest znany, przypuszcza się, że był nim Simon Buckner, którego podpis widnieje jako pierwszy na liście. Gen. Longstreet pisał do sekretarza wojny, iż „nic poza ręką Boga nie może nas ocalić, dopóki mamy takiego dowódcę”. Nathan Bedford Forrest zrażony długotrwałą współpracą z Braggiem, zły z powodu niewykorzystanej wiktorii pod Chattanoogą, odmówił dalszej służby pod jego dowództwem. Twarzą w twarz wyraził Braggowi swój niesmak, mówiąc, „odegrał pan rolę przeklętego łajdaka...