Gedney odmówił jednak zwrócenia syna i Isabell musiała znów zwrócić się do sądu. Miejscowy sąd odkładał sprawę przez kilka miesięcy. W końcu Isabell za pożyczone pieniądze wynajęła adwokata, a ten załatwił sprawę w ciągu kilku dni. Isabell była jedną z pierwszych czarnych kobiet, która wygrała sprawę w sądzie.
Praca i modlitwa W 1828 Isabell zdecydowała się wyprowadzić i poszukać dobrze płatnej pracy. Zostawiła Sophie u jednej ze swoich córek i wraz z Peterem wsiadła na pokład statku płynącego do Nowego Jorku. Szybko znalazła pracę, a jej syn zaczął uczyć się na marynarza. Zaczęła również bardziej angażować się w życie Kościoła. Wstąpiła do Zion African Church, gdzie szybko stała się znana z ekspresyjnego wyrażania swoich uczuć religijnych. Na tym nie zakończyły się poszukiwania religijne Isabell. Przez pewien czas należała do Grupy Ewangelickiej Kobiet, była też wolontariuszką w ośrodku Magdalenek dla bezdomnych kobiet. Tam poznała pastora Elijaha Piersona, który przewodził grupie wyznawców, uważających go za osobę szczególnie obdarzoną łaską Bożą. Isabell również dołączyła do tego grona. Przeprowadziła się nawet do domu spotkań, gdzie odtąd pracowała jako służąca, będąc jednocześnie zagorzałą wyznawczynią nowo powstającej sekty religijnej. Rok później do sekty dołączył Robert Matthews zwany Matthiasem.