Służąca Isabell zatrudniła się u rodziny Isaaca i Marii Van Wagener, która sprzyjała zbiegłym niewolnikom. Wkrótce musiał też stawić czoło panu Dumont, który znalazł ją i zażądał powrotu. I tym razem pomogła jej rodzina Van Wagner, która zaproponowała, że wykupi Isabell. Dumont, widząc, że na nic więcej nie może liczyć, przyjął ofertę i odjechał. Isabell była niezwykle wdzięczna i obiecała, że będzie pracowała bardzo ciężko, państwo Van Wagner zaznaczyli jednak, żeby nie uważała siebie za niewolnicę. Nie był to jednak koniec kłopotów związanych z dawnym miejscem pobytu. Dalej mieszkały tam przecież jej dzieci. Dumont sprzedał jej syna Petera swojemu szwagrowi w Alabamie. Była szczególnie niepokojące, ponieważ Alabama nie wprowadziła prawa pozwalającego na uwolnienie niewolników. Isabell postanowiła walczyć o syna. Najpierw udała się do Alabamy, mając nadzieję, że swoją opowieścią przekona matkę nowego właściciela jej syna i uzyska zgodę na jego powrót. Pani Gedney pozostała jednak nieugięta. Isabell wróciła do Nowego Jorku aby walczyć o syna w sądzie. Stan Nowy Jork dawał taką możliwość wyzwoleńcom. Wykorzystując przepis, który głosił, że nie wolno sprzedawać niewolników poza stan, sąd wydał wyrok nakazujący zwrócenie syna matce. Mając w ręku urzędowy dokument Isabell udała się do Alabamy.