150 szt. kbsp wz. 38M, które znalazły się na wyposażeniu Wojska Polskiego przechodząc testy w jednostkach liniowych.
Wybuch II wojny światowej uniemożliwił ukończenie przygotowań do produkcji seryjnej, a współcześnie nie są znane wiarygodne doniesienia o wykorzystaniu w walce karabinów z serii informacyjnej, znajdujących się wtedy na wyposażeniu Wojska Polskiego. Jedyny opisywany przypadek bojowego użycia kbsp wz. 38M w trakcie kampanii wrześniowej, opiera się jedynie na relacji samego konstruktora broni – Józefa Maroszka. Mianowicie wspominał on, iż w trakcie ewakuacji personelu Instytutu Technicznego Uzbrojenia, ich pociąg został zaatakowany pod Zdołbunowem przez 2 niemieckie samoloty. Maroszek wg swojej relacji miał osobiście ostrzelać jeden z nich z posiadanego egzemplarza karabinu zabijając strzelca pokładowego i ciężko raniąc pilota, zmuszając go tym samym do awaryjnego lądowania.
Po zajęciu Polski karabiny wz. 38M zostały najprawdopodobniej przejęte przez Niemców. Według wspomnień Maroszka, miał on w 1940 r. widzieć w Warszawie grupę kilkunastu niemieckich żołnierzy uzbrojonych w jego karabiny, co świadczyłoby o ich wykorzystaniu przez Wehrmacht. Nie jest znane szersze użycie karabinów wz.