Mimo to atak nadal nie następował.

Według Jerzego Węgierskiego a także m.in. Antoniego Wojtowicza, UPA zaatakowała Hanaczów dopiero około północy, zaś walki zakończyły się nad ranem 10 kwietnia. Późną nocą zwiad zauważył zbliżające się oddziały UPA (wśród których byli dezerterzy z Ukraińskiej Policji Pomocniczej i 14 Dywizji Grenadierów SS), liczące według późniejszych szacunków od 800 do 1500 osób. Inaczej chronologię ataku na wieś opisuje Damian Markowski, według którego szturm upowców rozpoczął się wczesnym popołudniem 9 kwietnia a zakończył około godziny 21.

UPA zaangażowała do ataku sotnie „Siromanci” i „Rubaczi” oraz czotę z sotni „Bujni”. Zdaniem Damiana Markowskiego siły banderowskie rzucone na Hanaczów przekraczały 350 ludzi uzbrojonych m.in. w kilkanaście karabinów maszynowych. Całością ataku dowodził osobiście Dmytro Karpenko.