Pierwsza obrona 2 lutego 1944 r. około godz. 21 wieś została zaatakowana z kilku stron przez duże siły ukraińskie (według różnych meldunków od 300 do 1000 osób), w tym około 20 policjantów ukraińskich. Część napastników była w mundurach niemieckich. Wśród napastników była doborowa sotnia UPA „Siromanci” ps. „Jastrub”, sotnia „Orły” oraz zmobilizowani chłopi ukraińscy („siekiernicy”). Atakujący ominęli znajdujące się na skraju wsi przysiółki i uderzyli na centrum wsi. Udało im się jednak opanować tylko pierwsze domy. Mieszkańcy wraz z samoobroną stawili rozpaczliwy opór. Walczyły nawet kobiety – jedna z nich, Magdalena Nieckarzowa, w obronie własnej zabiła siekierą jednego z Ukraińców, by po chwili zginąć od kul. Schwytani Polacy byli mordowani bez względu na wiek i płeć, a domy palone. Kluczowym miejscem obrony była plebania, naprędce przekształcona w bastion. Tu obroną dowodził brat zakonny Damian (Franciszek Bratkowski). Na odsiecz wsi pospieszył żydowski oddział partyzancki Abrama Bauma oraz akowcy z Przemyślan pod dowództwem Tadeusza Nowego „Granata”. Około północy upowcy wycofali się, ale ostrzał wsi ustał dopiero nad ranem.