Chętnie podejmował się załatwienia drobnych spraw i służył innym pomocą, czym zjednał sobie sympatię również u protestanckiej części społeczności Drawskiej.

Po dojściu do władzy nazistów na drodze pracy duszpasterskiej rektora z Drawska pojawiły się pierwsze trudności. Liczne ingerencje i przekraczanie kompetencji we wkraczaniu w kościelne życie, które podejmował narodowy socjalizm, oddziaływały w diasporze w sposób szczególny. Ponadto siła, z jaką proboszcz Froehlich zaczął budować życie religijne katolickiej wspólnoty stała się dla lokalnych nazistów z Drawska solą w oku. Pierwszą okazję do sporów przyniosły publiczne zebrania narodowo-socjalistyczne. Podczas zebrania partyjnego w styczniu 1934 został publicznie zaatakowany. Szef okręgowej organizacji NSDAP w Drawsku Buntrock napiętnował proboszcza, mówiąc, że „pomimo osiągania dobrych dochodów nie pozostawia nic dla głodnych i marznących ludzi”. Fakt ten został odnotowany w lokalnej gazecie. Rektor August Froehlich, jako oficjalny reprezentant katolickiego Kościoła, nie mógł tego zarzutu pozostawić bez odpowiedzi.