W czasie kampanii główny kandydat opozycji, Micó Abogo, oskarżył prezydenta Obianga o wykorzystanie funduszy państwowych na finansowanie swojej kampanii. Zarzucił Partii Demokratycznej Gwinei Równikowej wyprowadzenie na ten cel 10 mld franków CFA (15,2 mln euro) ze środków budżetowych. Prezydent zaprzeczył zarzutom. Stwierdził, że jego kampania jest finansowana ze składek aktywnych członków partii. Kandydatom opozycji zarzucił natomiast, że ich główną intencją startu w wyborach nie jest wygrana, lecz chęć wzbogacenia się dzięki pieniądzom, otrzymywanym przez każdego z kandydatów z funduszy publicznych na organizację kampanii (300 mln franków CFA).

Prezydent Obiang stwierdził, że spodziewa się swojej reelekcji i zdobycia co najmniej 97% głosów poparcia. Obiecywał kontynuację swojej polityki, redystrybucję dochodów ze sprzedaży surowców naturalnych i dalszy rozwój gospodarczy kraju.

28 listopada 2009, w przeddzień głosowania, bojkot wyborów ogłosił Carmelo Mba Bacale, kandydat Akcji Ludowej. Zarzucił władzom planowanie fałszerstw wyborczych, wskazując na fakt, że okręgowym komisjom wyborczym oraz krajowej komisji wyborczej przewodniczącą członkowie PDGE.