Częścią geniuszu BoC jest ich zdolność (...) do wyodrębnienia niewielkiego fragmentu muzycznego i powtarzania go aż do granic absurdu”.
Według Benjamina Blanda z magazynu Drowned in Sound „Twoism, oryginalnie wydany w 1995 roku, prezentuje nam Boards of Canada, który jest młodzieńczy i naiwny (…). Niemniej jednak jest to urocza płyta. Osiem utworów (dziewięć, jeśli wliczyć niewymieniony bonus na końcu 'Smokes Quantity') przyjemnie bulgoczącego ambientowego techno, wolnego od ciężaru twórczej konieczności i mroku, który z czasem powoli wkradał się do ich twórczości.
„Twoism nie wygląda na porządne wydawnictwo, a utwory są bardzo podstawowe w swojej strukturze. Ma to lekki efekt 'wytnij i wklej', który pozostawia wrażenie niedokończonej pracy nad płytą, ale poszczególne utwory są znakomite i są po prostu obowiązkową pozycją dla fanów Boards of Canada, którzy są ciekawi usłyszeć, gdzie zaczynali najlepsi szkoccy DJ-e” – stwierdził Noel Dix z magazynu Exclaim!.
Zdaniem Tamary Palmer z Billboardu „Twoism jest orzeźwiająco niemodny” a jego utwory sprawiają wrażenie, że duet „ma obsesję na punkcie swojego sprzętu studyjnego”.