„EP-ka Twoism z 1995 roku wyznaczyła wysoki standard dla przyszłej produkcji Boards of Canada” – ocenił John Bush z AllMusic. Dla tych, którzy próbują porównać go do długogrającego debiutu (Music Has the Right to Children), wypada zaskakująco dobrze. Z wyjątkiem sztywnego perkusyjnego monstrum „Basefree” (który brzmi trochę jak Aphex Twin z około 1992 roku), Twoism zawiera tę samą niesamowicie upiorną, teksturowaną emotronikę, którą fani będą chcieli usłyszeć, a wszystko na tak wysokim poziomie jak Music Has the Right to Children” – podsumował.

Na utwór „Basefree” zwrócił również uwagę Andy Beta z magazynu Pitchfork nazywając go „tak zawiłym jak Autechre w tamtym czasie i jednym z najbardziej skomplikowanych rytmicznie utworów Boards of Canada”. W utworze Sixtyniner z kolei dopatruje się wpływu numerologii. Od strony brzmieniowej natomiast określa Twoism jako „charakterystyczny znak czasów, w których powstała” dając wydawnictwu 7 punktów z 10. Również 7 punktów z 10 dał wydawnictwu Ben Bollif z magazynu No Ripcord pisząc, że „składający się z ośmiu utworów album Twoism to tak naprawdę elektroniczna symfonia, w której każdy utwór rozwija motywy i wątki przewijające się przez całą płytę.