W rękopisie pozostawił siedem tomów notatek geograficznych.
Stefan Szolc-Rogoziński kazał przenieść jego szczątki na Fernando Po, gdzie mieszkał wraz z żoną Hajotą podczas drugiej swojej wyprawy. „Przywiezione na Fernando Po, a potem nielegalnie przez Janikowskiego do Polski, spoczęły na jednym z wiejskich cmentarzy” – taką informację zamieszczają M. Zacharowska i J. Kamocki w katalogu do wystawy „Stefan Szolc-Rogoziński. Badania i kolekcja afrykańska z lat 1882 do 1890” (Muzeum Etnograficzne w Krakowie, 1984) opierając się na informacji zamieszczonej przez H. Tetzlaffa („Jeszcze o wyprawie Szolc-Rogozińskiego”, Życie Warszawy z 27.02.1972 r.), który twierdził, że Tomczek został pochowany „(...) pokryjomu na jakimś wiejskim cmentarzu w okolicach Radomska, gdzie proboszczem był przyjaciel Janikowskiego (...)”.
Grób został odnaleziony na warszawskich Powązkach:
„Leopold Janikowski
1855 8-XII-1942 r.
Podróżnik, meteorolog, etnograf
I. wyprawa do Afryki 1882-1885
ze Stefanem Rogozińskim
i Klemensem Tomczakiem (sic!)
II. wyprawa samotna 1887-1890”
„Klemens Tomczak (sic!)
23 XI 1860 -20.V.1884
umarł w Afryce na wyspie Mandoloch (sic!)
przywieziony przez
Leopolda Janikowskiego
spoczywa w grobie jego rodziny”.