Innym, o wiele poważniejszym problemem była działalność Czerwonych Khmerów, którzy rozpoczęli ataki na wojska ONZ, co spowodowało dozbrojenie PKW. Wielokrotnie w kierunku obozu 5. kompanii Kampong Thom oddawano nocami pojedyncze strzały. Obóz był także celem kilkukrotnych ataków uzbrojonych miejscowych bandytów, wabionych „dobrami”, które się w nim znajdowały.
Pierwszy poważny incydent zbrojny miał miejsce w nocy z 23 na 24 kwietnia 1993 r., gdy żołnierze 4. kompanii wsparcia logistycznego w Siem Reap musieli odeprzeć atak Czerwonych Khmerów. Drugi atak odbył się 3 maja 1993 r., również w Siem Reap. Obroną dowodził mjr Wiesław Słoniewski. Atak został odparty bez strat własnych. 4. kompania, praktycznie własnymi siłami, mimo iż bangladescy wartownicy byli przydzieleni właśnie do stałej obrony kompanii, odparła atak, przez co dowództwo postanowiło ją ewakuować. Kolejne dwa incydenty odbyły się 4 i 5 maja 1993 r., gdy w godzinach wieczornych oddział Czerwonych Khmerów (wg oceny obserwatorów ONZ – ok. 200 żołnierzy), uzbrojonych w moździerze 82 mm i karabiny maszynowe, zaatakował wspólny chińsko-polski obóz 5. kompanii. Ich celem było opanowanie Kampong Thom, w celu niedopuszczenia do przeprowadzenia wyborów w tej prowincji. Ogniem karabinków KBK AK 7,62 mm, po wystrzeleniu ok. 1000 szt.