Ponieważ żaden z trzech scenarzystów nie miał rozeznania w realiach warszawskiego getta, poproszono o konsultację Rachelę Auerbach, która znała je z autopsji. W pierwotnym scenariuszu wyeksponowany został wątek antysemicki: „Jadzię zabija po wojnie sąsiad, Fredek Kuśmirak, [...] kiedy dziewczyna chce wezwać milicję i domagać się sprawiedliwości – zadośćuczynienia za denuncjacje i rabunek. Dawidek ginie jeszcze za okupacji w czasie ucieczki przed Niemcami”.
Film nagrywano m.in. w Łodzi (Park im. ks. J. Poniatowskiego) oraz w Warszawie (Wybrzeże Kościuszkowskie, Most Poniatowskiego). Prace nad filmem utrudniła jednak fala antysemickich ekscesów, między innymi pogrom kielecki. Prasa komunistyczna, aby nie doszło do bojkotu filmu, przemilczała właściwy temat podejmowany przez Forda. Jednak atmosfera panująca w Polsce okazała się dla reżysera na tyle nieznośna, że ten zdecydował się przenieść zdjęcia do czeskiego Barrandova. Ulica Graniczna stała się polsko-czechosłowacką produkcją;