Możliwe, iż uznano go za potencjalnego agenta, ponieważ mieszkał opodal ośrodka atomowego Los Alamos, gdzie wyprodukowano pierwszą bombę atomową (projekt Manhattan), a w latach osiemdziesiątych opracowywano tzw. program gwiezdnych wojen. Znajomość hiszpańskiego predestynowała zaś Howarda do rozpracowania ośrodka CIA w Santa Fe, kierującego operacjami w Ameryce Łacińskiej.
W marcu 1985 wraz z żoną wyjechał powtórnie do Europy, podając jako cel podróży Niemcy. W lipcu przyznał się do swej działalności byłemu współpracownikowi CIA, któremu oświadczył, iż przekazywał informacje agentom radzieckim, nie wywołało to jednak żadnej reakcji w Langley. Miesiąc później Witalij Jurczenko stwierdził podczas przesłuchań, że jesienią 1984 w ambasadzie amerykańskiej w Moskwie działał groźny „kret”. W tej sytuacji Federalne Biuro Śledcze na prośbę Centralnej Agencji Wywiadowczej rozpoczęło na podstawie wyroku sądowego inwigilację Edwarda Howarda. 20 września podczas wstępnej rozmowy sprawił na przesłuchujących go funkcjonariuszach wrażenie chętnego do współpracy. Nazajutrz wraz z żoną wyruszył samochodem do Santa Fe, eskortowany przez ekipę agentów federalnych. W pewnym momencie, gdy ich samochód znajdował się za zakrętem, Edward wyskoczył z jeepa, a jego żona Mary postawiła na jego miejscu manekina.