Podczas kolaudacji we wrześniu 1980 roku wiceminister Antoni Juniewicz zgłosił kilkanaście scen do usunięcia lub przemontowania. Najwięcej pretensji wzbudziły dekoracja dziedzica Pruskiego biało-czerwoną szarfą, parodia Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu oraz końcowa sekwencja z monologiem Środki, której Tym bronił osobiście. Bareja odpierał zarzuty Juniewicza, twierdząc, że każde wycięcie może zaszkodzić zawartości filmu. Na fali sierpniowych protestów atmosfera wokół kolaudacji Misia była jednak lepsza niż w przypadku Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz. Janusz Morgenstern odczytał list od Andrzeja Wajdy z poparciem dla Misia, a członkowie komisji Janusz Kijowski i Krzysztof Kieślowski wystawili filmowi pozytywną ocenę. Sytuacja uległa poprawie – po ustąpieniu Edwarda Gierka ze stanowiska I sekretarza KC PZPR swoje posady stracili również wiceminister Juniewicz oraz minister kultury i sztuki Zygmunt Najdowski. Cenzura obeszła się łaskawiej z Misiem, gdyż film Barei mógł odpowiadać społecznym oczekiwaniom rozliczenia z poprzednią, gierkowską ekipą rządzącą, a wówczas planowano zliberalizowanie przepisów dotyczących kolaudacji.

Rekonstrukcja cyfrowa