Dzwonnikom przekazywano też środki na zakup sznurów do dzwonów, mogli też oni odpłatnie wykonywać niektóre czynności porządkowe, jak np. odśnieżanie dachu dzwonnicy.

W klasztorach dzwonnikami są zwykle zakonnik lub zakonnica i osobie tej podlegają z reguły wszystkie dzwony danego domu zakonnego. Do obsługi dzwonu wystarcza najczęściej jedna osoba, ale duże dzwony wymagają niekiedy kilku, a nawet kilkunastu dzwonników.

Dzwonnicy zobowiązani byli do znajomości odpowiednich rytmów, które związane były z okolicznościami dzwonienia. Jeszcze na początku XX wieku zwracano uwagę na umiejętności dzwonnicze w tym zakresie. I tak np. w XX wieku:

we wsi Przykop na pożar w kapliczce uderzano sercem dzwonka tylko w jedną ścianę płaszcza, co dawało efekt gwałtownego, rwącego się dźwięku, na Anioł Pański bito w tej wsi sercem swobodnie w obydwie ścianki, w Warkałach na Anioł Pański bito w dzwonek kapliczny w takcie: dzwonek trzy razy – pauza – dzwonek trzy razy, przed wybuchem II wojny światowej w Kaplitynach na pożar uderzano w rytmie szarpanym, w Wójtowie jeszcze około 1990 i w Jedzbarku wcześniej, informując o śmierci człowieka, uderzano w dzwonek dwa razy, a po krótkiej pauzie powtarzano tę czynność kilkukrotnie, w Ruszajnach