Wspierając współwyznawców, w 1631 r. podarował kalwińskiemu synodowi litewskiemu swój dworek w Łucku na potrzeby kształcącego duchownych (ministrów) ewangelickich gimnazjum słuckiego.
Do wojska Abramowicz wrócił w 1632 r. Podczas wojny smoleńskiej dowodził od stycznia 1633 w stopniu pułkownika regimentem piechoty wchodzącym w skład pierwszej grupy odsieczowej hetmana Krzysztofa Radziwiłła, mającej za zadanie odciążyć Smoleńsk do czasu przybycia króla Władysława IV z główną armią. W czasie rozstrzygających walk jesienią 1633 kierował całą polsko-litewską artylerią, przyczyniając się umiejętnym jej użyciem do zdobycia Wzgórz Żaworonkowych. Po kapitulacji Rosjan powierzono mu dowództwo samodzielnego korpusu wojsk podczas dalszych walk. Zdolny dowódca artylerii pokazał się z korzystnej strony nowemu władcy. Awanse Abramowicza przyspieszyło również zbliżenie jego protektora Krzysztofa Radziwiłła do dworu. W czasach Zygmunta III, urażony nieprzyznaniem mu w 1625 r. buławy wielkiej magnat, pozostawał w opozycji do władcy.