bo go nie widzi, ani go zna. Następnie podmiot liryczny, poeta, przechodzi do opisu współczesnego mu społeczeństwa i stosunków międzyludzkich, które ukazuje w sposób bardzo pesymistyczny: ludzie nienawidzą się wzajemnie, szukają okazji do szybkiego wzbogacenia się, udają przywiązanie do religii i ojczyzny. Poeta stwierdza, że taka refleksja przyszła mu do głowy, gdy pijany wracał z nocnej zabawy. Po powrocie do domu natychmiast zasnął.

W dalszej części poematu podmiot liryczny przedstawia treść swojego snu, w którym wzniósł się nad ziemię i zaczął lecieć w chmurach. Najpierw udał się ponad Ukrainę, którą nazywa "nieszczęśliwą wdową". Początkowo jest zachwycony krajobrazem: widzi drzewa, stepy i pola. Następnie zwraca jednak uwagę na los mieszkańców Ukrainy - ciężko pracujących chłopów pańszczyźnianych, mężczyzn przymusowo wcielanych do wojska, dziewczyny uwiedzionej i porzuconej z dzieckiem przez szlachcica. Widok ten skłania go do dramatycznego zwrotu do Boga - pytań o to, czy widzi los Ukrainy i czy długo jeszcze będzie on trwał. Brak odpowiedzi składnia go do bluźnierstwa, podważenia ponadczasowej sprawiedliwości przychodzącej od Boga i wezwania do podjęcia walki o wolność. Wreszcie obserwacja losu ojczyzny staje się wreszcie za trudna dla podmiotu, który odlatuje dalej, ponad ziemie rosyjskie.