Chlestakow poznaje żonę oraz córkę horodniczego i w rozmowie z nimi udaje osobę o wysokiej randze. Gdy udaje się na spoczynek, urzędnicy postanawiają wręczyć mu łapówki, które ten przyjmuje bez cienia zakłopotania. Pisze list do przyjaciela Triapiczkina w Petersburgu, opisując, jak został wzięty za „człowieka państwowego”. Jego sługa, Osip, nakłania go do szybkiego wyjazdu. Przed odjazdem Chlestakow oświadcza się najpierw córce, potem żonie horodniczego. Anton Antonowicz, nie do końca rozumiejąc sytuację, udziela błogosławieństwa. Po informacji Osipa, że konie są gotowe, Chlestakow oznajmia, że wyjeżdża na jeden dzień do bogatego wuja, ponownie pożycza pieniądze i opuszcza miasto.
Po odjeździe Chlestakowa urzędnicy odkrywają, że człowiek, którego wzięli za rewizora, nie był rewizorem. Zjawia się żandarm z wiadomością, że urzędnik przysłany z Petersburga na mocy imiennego rozkazu żąda, by stawili się u niego natychmiast. Następuje scena milczenia.