Dotyczy to także takich kompozytorów jak Igor Strawinski, Arnold Schönberg i John Cage.
Pewnego bodźca, zwłaszcza związanego z możliwościami poszerzania zakresu tego, co nazywano jazzem, dostarczyli muzycy bebopowi, zwłaszcza Charlie Parker, Dizzy Gillespie i Thelonious Monk, chociaż be bop stał się ostatnim stylem jazzu po pewnym czasie i nie bez przeszkód zaakceptowanym przez krytyków i włączonym do kanonicznego jazzu.
Dużą rolę odegrało dwóch całkowicie różnych muzyków: Charles Mingus i John Coltrane. Mingus jeszcze w latach 50. wypracował nową koncepcję kolektywnej improwizacji, która okazała się później zasadnicza dla powstania free jazzu, choć sam Mingus był zdeklarowanym przeciwnikiem tego nurtu. John Coltrane zaczął swoje eksperymenty modalne w pierwszej połowie lat 60. – razem z Erikiem Dolphym – jednak po fali krytyki zrezygnował z nich. Powrócił do nich po sukcesie Colemana i AyleraEkkehard Jost: Free Jazz, s. 11..