Wrócili do USA pełni optymizmu, z ambitnymi planami na przyszłość. Jednakże w porcie przywitali ich nie tylko fotoreporterzy i członkowie rodziny, ale i prokuratorzy. W ich fabryce policjanci znaleźli maszynę bimbrowniczą i beczki fermentującego moszczu. Wprawdzie Adamowiczowie twierdzili, że w 1927 r. mieli pozwolenie na produkcję alkoholu, ale destylarnie musiały płacić podatki, czego bracia nie robili. Skazano ich na 15 miesięcy więzienia, a gdy z niego wyszli, nigdy już nie odzyskali reputacji ani majątku. Bolesław i Józef znowu musieli prowadzić życie emigrantów na dorobku, pracowali u dawnego znajomego na Brooklynie, mieszkali razem w tanim pokoju. Zmarli zapomniani i w biedzie – Józef Adamowicz w listopadzie 1970, a Bolesław Adamowicz w czerwcu 1979

W 1951 ich pamiętnik Przez Atlantyk został wycofany z polskich bibliotek oraz objęty cenzurą.

Przypisy