Puchała. W tym czasie osiem samolotów eskadry wyruszyło po raz pierwszy na zespołowe bombardowanie niemieckich formacji pancernych na szosach Wieluń–Sieradz i Wieluń–Radomsko. „Łosie” zabrały tylko po 800 kg bomb, ale zadanie wykonano z dobrym wynikiem i bez strat własnych. Około 13.00 nastąpił ponowny start wszystkich sprawnych maszyn na ten sam cel. Tym razem jednostki pancerne osłaniane były przez niemieckie myśliwce. Na skutek uszkodzenia samolotu załoga por. Bokowca przymusowo lądowała koło Łęczycy. Do jednostki dotarła 6 września.
Dowódca dywizjonu, licząc się z możliwością ujawnienia lotniska przez miejscową V kolumnę, zapowiedział zmianę m.p. na lądowisko pod Grójcem. Wczesnym popołudniem lotnisko Kuciny zostało zbombardowane przez niemieckie bombowce. Zapalono skład benzyny i bomb. Wśród personelu powstała panika i część załóg rozpierzchła się po lesie. Odłamki bomb raniły kpr. Liszewskiego w rękę. Po bombardowaniu udało się skompletować 6 załóg i odlecieć na lądowisko Drwalew.