W południe eskadra otrzymała rozkaz przesunięcia na lotnisko Krośniewice–Perna. Podczas przelotu „Karaś”, pilotowany przez pchor. Weymana z kpr. mech. Stefanem Wilczyńskim, podchodząc do lądowania z niewyjaśnionych przyczyn runął na ziemię. Obaj lotnicy zginęli. Z rozkazu szefa sztabu lotnictwa armii, kpt. Badowski odesłał do Bazy nr 3 w Lublinie około 75% taboru samochodowego. Kolumnami samochodowymi dowodzili podporucznicy Ciszewski i Śliwiński. Rano 7 września na rozpoznanie wystartowała załoga: kpt. obs. Badowski, ppor. pil. Kosmowski i kpr. strz. Czerny. Wykryto dużą kolumnę zmotoryzowaną w marszu, której czoło dochodziło miejscowości Poddębice, Szadek i Łask. Po południu eskadry przegrupowała się na lądowisko Lubień. Z nowego lotniska załoga por. Gliszczyńskiego rozpoznawała w rejonie Łęczyca–Ozorków–Pabianice. W pobliżu Koła samolot por. Gliszczyńskiego zaatakowany został przez klucz Me–110. Lecąc tuż nad polami zgubił ścigające go Messerschmitty. „Karaś” z przepalonym kolektorem wylądował w Lubieniu. Przed wieczorem załogi por. Noetzla i pchor. Żychowicza rozpoznawały ruchy oddziałów wroga w rejonie Kalisz–Łęczyca. 8 września wykonano 5 zadań rozpoznawczych. Załoga kpt. Badowskiego stoczyła podczas lotu ciężką walkę z Me-109. Mocno postrzelany samolot odesłano do ruchomego parku w Kłodawie. 9 września załoga: pchor.