Przelatujące w rejonie rozpoznania Messerschmitty zmusiły załogę do powrotu. Na szosie Piła–Wyrzysk załoga zaatakowała przejeżdżające kolumny zmotoryzowane. Kapitan Benedykt Jankowski wspomina:
Po południu lot dublowała załoga kpt. obs. Badowskiego z ppor. pil. Kosmowskim i kpr. strz. Czernym. W tym czasie por. Martyni na RWD-8 wyszukiwał tereny pod przyszłe lotniska polowe dla eskadry.
2 września, mimo niekorzystnych warunków atmosferycznych, rozpoczęto loty. Załoga por. obs. Noetzela miała rozpoznać sytuację na południowym skrzydle armii. Na skutek zamglenia wylądowała pod Mińskiem. Kontynuując lot do Gulczewa, została pod Kutnem ostrzelana przez własne oddziały i ponownie przymusowo lądowała. Dopiero następnego dnia lotnicy wrócili do jednostki. Zadanie por. obs. Noetzela dublował por. obs. Michalak z kpr. pil. Zamojskim i kpr. strz. Stengierskim. Załoga wykryła w rejonie Ostrzeszowa niemiecką kolumnę pancerną i ostrzelała ją z lotu niskiego. W czasie ataku samolot został podziurawiony pociskami, a por. Michalak został lekko ranny w nogę. W rejon Wolsztyn–Zbąszyń–Międzychód–Krzyż polecieli: por. obs. Gliszczyński, kpr. pil. Warchołek i kpr. strz. Wawrzak. Nie stwierdzono większych zgrupowań wojsk nieprzyjaciela. Sytuację na styku Armii „Poznań” i Armii „Pomorze” rozpoznawała załoga: por. obs. Górecki, kpr. pil.