Jastrzębski na własną prośbę zwolnił się i po 3 godzinach wrócił do plutonu. O świcie tego dnia II/66 pluton odleciał na lotnisko Dłutów, skąd por. Sokoliński z kpr. Guzewiczem polecieli rozpoznać przedpole Wołyńskiej BK. Meldunek z rozpoznania zrzucono na płachtę tożsamości brygady, ale w tym momencie Polaków zaatakowały 3 Messerschmitty. Porucznik Sokoliński relacjonował:

Porucznik Sokoliński wrócił do jednostki samochodem. Po południu załoga por. obs. Tadeusza Dziadosza śledziła ruchy kolumn niemieckiej 4 Dywizji Pancernej. 4 września eskadra prowadziła obserwację pola bitwy. Porucznik Wacław Włosiński z kpr. Stanisławem Przesławskim rozpoznawali rejon Sieradz–Smardzew. Z lotniska Dłutów ppor. obs. Tadeusz Siuzdak i ppor. pil. Józef Nogal prowadzili rozpoznanie w obszarze Łask–Szczerców. Przy lądowaniu wyłamano podwozie, ale załoga wyszła bez obrażeń. W plutonie pozostał tylko jeden sprawny Lublin R-XIII. 5 września kpt. obs. Jan Krzysztoforski z sierż. pil. Stanisławem Biesiadowskim rozpoznawali na korzyść dowódcy 10 Dywizji Piechoty w rejonie Sieradz–Zduńska Wola. Wyniki rozpoznania przekazano do sztabu dywizji. Po południu pluton przegrupowała się przelot na lądowisko Szadek.