4 września, oprócz typowych działań myśliwskich, eskadra prowadziła też patrolowanie. Przed południem zlikwidowano zasadzkę w Woli Wężykowej. W rejonie Łodzi ppor. Zadroziński w ataku na grupę bombowców zestrzelił 1 Do-17. W momencie gdy samoloty powracały z boju, Niemcy wykonali zmasowany nalot na lotnisko. Samoloty były bez paliwa i amunicji, tym samym bez możliwości podjęcia walki obronnej. Poderwani do obrony – oficer taktyczny dywizjonu i ppor. Zadroziński ulegli przeważającej liczbie napastników. Straty: kilku zabitych i rannych z personelu dywizjonu oraz zniszczone 5 samolotów w tym 4 P-7a eskadry.
Rano 5 września odleciał na zasadzkę klucz por. Goettla. W tym dniu zestrzeleń nie było. Po południu przyszedł rozkaz ewakuacji lotniska Widzew i przeniesienie eskadry poza strefą operacyjną armii, na lądowisko Drwalew. Zasadzka w Czarnocinie uległa likwidacji. Z braku stosownych rozkazów, mjr Morawski na własną odpowiedzialność wyprawił z Widzewa pierwszą kolumnę rzutu kołowego, która po rozładowaniu miała powrócić po resztę mienia dywizjonu.