Zestrzelony samolot zaliczono obu pilotom jako wspólne zwycięstwo. Me-110 spadł na łąki wsi Śladkowice. W ostatniej fazie tej powietrznej bitwy brało udział około 30 samolotów z obu stron, w tym 8 polskich myśliwców. Walczył też ppor. Dzwonek, który przed 16.00 wystartowali z pchor. Kramarskim z zasadzki przeciwko grupie Heinkli 111. Polscy piloci nie zauważyli jednak Messerschmittów lecących za bombowcami, które podeszły blisko oddając kilka celnych serii. Pchor. Kramarski trafiony w głowę i tułów spadł z samolotem w las koło Sędziejowic, a ppor. Dzwonek ranny w rękę i nogę wycofał się z walki, kierując się do Widzewa. Dolatując do lotniska włączył się mimo ran do walki, ale znowu był ostrzelany przez Me-110. Ratując się ze spadochronem z płonącego samolotu został zaatakowany przez niemieckiego myśliwca, którego w porę zestrzelił kpr. Malinowski. W ogólnym bilansie całodniowych starć z Luftwaffe piloci eskadry zniszczyli 2 ½ samolotów niemieckich - przy stracie dwóch własnych pilotów poległych i jednego ciężko rannego. Także pchor. Choms wracając z walki rozbił samolot odnosząc obrażenia. Ciężko rannego ppor. Dzwonka odwiózł ppor. Wróblewski na RWD-13 do szpitala w Warszawie. 3 września, działając z zasadzki w Woli Wężykowej plut. Prętkiewicz zestrzelił 1 He-45, a z zasadzki przyfrontowej w Chojnie ppor.